Przyjaźń, Małgośka i „Klinika lalek”

Nie udaje się zaaranżować przyjaźni. To taka sama tajemnica jak miłość choć ta druga przydarza się częściej. Życiodajne źródło miłości może wytrysnąc w każdej chwili, w każdym momencie życia, gdy jesteśmy gotowi. Choć czasem całkiem znienacka, na oślep, wbrew wszystkiemu a zwłaszcza wbrew rozsądkowi. I zdarza się to w każdym wieku, do końca – gdy mamy 20, 50 i 80 lat.

Z przyjaźnią jest inaczej. To jest dopiero TAJEMNICA. Bo generalnie jeśli masz przyjaciela albo dwóch, w ciągu całego życia należysz do szczęściarzy, do wybrańców losu.  Bo to co odróżnia przyjaźń od miłosci, w aspekcie, jeśli można tak napisać, technicznym, to to, że z biegiem naszego życia jest o nią coraz trudniej. Po prostu. Kiedy w wieku kilkunastu lat spotykamy kogoś, kto wśród tłumu znajomych staje się ta jedyna osobą, przyjacielem na całe życie, to w wieku lat 50 właściwie się to nie zdarza. Nie ma już miejsca i czasu na te wszystkie wspólnie wypite flaszki, na rozmowy do rana, na modowe ( bo przyjaciela poznasz po tym , że nosi cichobieżki), muzyczne (tylko jazz, Janis Joplin i może jeszcze Demarczyk), literackie ( Max Frisch, Cortazary i spółka) kody i fascynacje, które nas określają, które budują naszą tożsamość. Nie ma na to wszystko czasu i miejsca bo jesteśmy już ukształtowani i wiemy kim jesteśmy a poza tym dużo wysiłku włożyliśmy aby to wszystko jakoś działało (choć może się zdarzyć niektórym z nas, że właśnie wtedy zaczynamy próby aby, może po raz ostani, wywrócić to wszystko do góry nogami i pójść całkiem inną, może bardziej zachwaszczoną ścieżką).

Właśnie dlatego cudem jest spotkanie kogoś, kto staje się niepostrzeżenie przyjacielem, w wieku w którym jestem ja, czyli około 50-tki. I cud ten mi się przytrafił.  Nazywa się Małgosia Holender.  

 

Poznałyśmy się kilka lat temu, kiedy własciwie przez przypadek, Małgosia przyjechała do Lipowego Domu, na warsztat masażu PeLoHa. Obydwie nie jesteśmy bardzo wyrywne do zażyłości ale tak się jakoś stało, że krok po kroku, krok po kroku, stałyśmy się sobie bardzo bliskie. (Małgośka nazywa mnie Gułą i ja to uwielbiam)

 Małgosia to wyjatkowa osoba, nie na te czasy (a może właśnie na te), nie na jeden tylko świat. Bo w Niej wszystko płynnie się miesza – i czasy i światy. A za Jej zniewalający uśmiech, zaraźliwy śmiech i poczucie humory dałabym sie pokroić. No i jeszcze za Jej ciepło i wrażliwośc. 

Pisze o tym dlatego, ze właśnie w formie ebooka wyszła jej książka – nominowana w 1998 roku do Nagrody Nike „Klinika Lalek”.

 

image

To niełatwa lektura, dziwna, rozchybotana baśń prawie, w której mieszaja się plany i postacie, mroczna i dotykająca. Bohaterka, Katarzyna Kepler, jest inna, wyobcowana, rozdrapująca rany po minionych relacjach, ludziach bliskich, przeznaczonych lub napotkanych w życiu. Czegoś szuka, coś nie daje spokoju, wraca, gnębi, nie pozwala zapomnieć. W swojej opowieści łączy się z innymi, cały czas samotna. Jesteśmy z nią w dziwnej, trudnej do określenia przestrzeni, nie jest to szpital psychiatryczny choc takie skojarzenia same się nasuwaja. Może jest to przestrzeń podświadomości?  Nie wiem ale i w sobie ją rozpoznaję. Poprzez jej atmosferę zaglądamy do ultrawrażliwego świata. Przyszło mi do głowy, że atmosfera tej książki przypomina mi stary, rwący się, biało-czarny, niemy film. Niepokojące i fascynujące zarazem.

To ciekawe, bo w takim klimacie zobaczyła to Ania Angerman, która zaprojektowała piękna okładkę do nowego wydania.

„Zostawmy bohaterkę  w jej klinice lalek. Nie wiemy, jak się potoczą jej losy. Nie wiemy, czy będzie dalej snuła swoją opowieść. To, co opowiedziała, jest dostatecznie interesujące, abyśmy czekali” – napisała w posłowiu Maria Janion.

 

Książkę Małgosi Holender można kupić

http://virtualo.pl/klinika_lalek/malgorzata_holender/a50530i130261/

 http://www.empik.com/klinika-lalek-holender-malgorzata

 http://merlin.pl/Klinika-lalek_Malgorzata-Holender/download/product/223,1259990.html

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s