Archiwa miesięczne: Luty 2014

IMIĘ

Imię

image

Wczoraj w doborowym towarzystwie (swoich dwóch córek) obejrzałam “Sierpień w hrabstwie Osage”. I musze przyznać, że najbardziej z kobiet podobali mi się mężczyźni – o grze aktorskiej rzecz jasna myślę. Bo na to poszłam. Nie wiem po co Streep i Lewis poszły w groteskę. Streep nie pierwszy raz zresztą, szkoda byłoby aby takimi przerysowanymi rolami zaćmiła swoją własną wielkośc. Reszta bardzo dobra, parę scen znakomitych a temat stary jak świat – ile naszych matek i ojców w nas? Czy trochę inaczej – na ile nasze życie jest nasze a na ile jest wieczna odpowiedzia na to co przydarzyło sie nam w domu?
i przypomniał mi sie taki oto wierszyk

IMIĘ

 Na imię mają ojciec i matka.

 Płyną w moich żyłach

jak krew i wino.

Są przymusem.

Schyleniem głowy

w ten właśnie sposób.

Powracającą melodią.

Są ucieczką od nich

i do nich powrotem.

I małym palcem u stopy

co rośnie nie tak jak powinien.

I puklem włosów.

Widzę ich też

w błękitnej pajęczynie

na dłoni mojego syna.