Za gorąco na gotowanie – w sam raz na gaspacho!

Nie wiem jak tak długo uchowaliśmy się bez tej przepysznej i najprostszej na świecie zupy. Może dotąd nie “przycisnęły” nas takie upały, ot i co.

Poza tym do wypróbowania nowych smaków i włączenia do naszego lipowego menu całych dni inspirowanych kuchniami z różnych krajów zachęciła mnie znakomita książką Tadeusza Olszańskiego “Podróże z łyżką i widelcem”. Pan Olszański jest dziennikarzem, specjalizującym się w tematyce sportowej  i wielkim znawcą kuchni. Przede wszystkim węgierskiej, z racji tego, że jako syn Węgierki, włada tym językiem. Napisał przewodnik kulinarny “Nobel dla papryki”, który jest na mojej liście – koniecznie przeczytać.

image

Książeczka powyżej różni się bardzo od książek kulinarnych wydawanych teraz. Zdjęć w niej malutko i na dodatek słabych ale wolę ją od sterty najnowszych tytułów gdzie roi się od przepisów typu – carpaccio z pomidora – pokrój pomidora, posól, popieprz, posyp bazylią – i tutaj następuje sesja zdjęciowa pomidora w najróżniejszych odsłonach (najmodniej pokazać tylko kawałeczek ciała, za to dużo przestrzeni wokół). No cóż, takie czasy, liczy się obraz a nie tekst, bo któż ma teraz czas na czytanie. Dlatego dobrze znaleźć gdzieś książkę kucharską sprzed 20 lat, gdzie o gaspacho możemy się wiele dowiedzieć. Przepis, który podaję nie pochodzi jednak z tej książki – ma inne proporcje ale to nie ma znaczenia – idea jest stamtąd.

Przepis klasyczny to:

– 4 duże, gruntowe pomidory, sparzone i obrane ze skórki

– 2 ogórki gruntowe, średniej wielkości

– 1-2 papryk (czerwona, żółta, zielona – do wyboru, lub wszystkie razem)

– 1 cebula, sparzona

– 2 ząbki czosnku

– kawałek bagietki, z której wyciągamy miąższ (albo biały chleb z poprzedniego dnia)

– 4 łyżki oliwy z oliwek

– 0.5-1 litra zimnej wody

– sól, pieprz, parę kropli octu balsamicznego

Jedyną chwilą, gdy do czynienia mamy z ciepłem to parzenie pomidorów i cebuli. To ważne przy takich upałach. Poza tym zupę może zrobić dziecko – wrzucamy wszystko do miksera albo do garnka i miksujemy blenderem. Gaspacho może być bardzo gładkie lub z wyczuwalnymi kawałkami warzyw – wszystko zależy od naszego upodobania. Po zmiksowaniu zupę przelewamy do kamionkowego naczynia (najlepiej by było:) i odstawiamy na min 2 godziny do lodówki. Podajemy posypane pokrojonymi w drobną kostkę warzywami z których się zupa składa. Pięknie to wygląda. I wybornie smakuje.

I oczywiście jest to wersja podstawowa, często ta najlepsza ale dla odmiany można eksperymentować. Ostatnio, akurat w dniu gdy podawałam gaspacho w lipowym domu, dostałam od znajomego takiego oto maila:

Gazpacho: Not Hot 
and Not a Bother

By  JULY 30, 2014

The simple chilled soup is perfect for steamy August days.

image

Zdjęcia: Sam Kaplan dla New York Times

Gaspacho z awokado i groszku

– 2 awokado

– 2 filiżanki zielonego groszku (może być mrożony)

– 2 łyżki oliwy

– 3 łyżki soku z cytryny

– 2.5 filiżanki wody

– sól i pieprz

Zmiksować, bzzzyyytttt, i podawać posypane parmezanem i bazylią

image

Gaspacho z winogron

– 2 ogórki

– 0.5 kg zielonych winogron

– 1 kromka białego chleba

– 1/3 filiżanki orzechów laskowych

– 3 łyżki oliwy

– 2 łyżki winegret z sherry (myślę że może być sama sherry:)

– 1 szalotka

– 1 filiżanka wody

No i cóż? Zmiksować. To akurat łączy wszystkie gaspacho, które dają pole do eksperymentowania, mieszania, doprawiania i miksowania do woli i z radochą.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s