Nasz pierwsza szakszuka

Lubimy owsiankę i jej liczne odmiany jaglankowo-ryżowe. Ale kiedy kończą się wakacje podczas których gotujemy ją dla Was codziennie, pragniemy odmiany. I nie trzeba się bardzo głowić – w skrzynkach czekają już pomidory i papryki, na piecu bulgoce ajvar i nasze pomidorowe przeciery. Dużo więcej nie potrzeba aby zrobić pyszną szakszukę, tunezyjskie danie jednogarnkowe, w którym orginalne kiełbaski zamieniamy na jajka.

Nasza pierwszą szakszukę zrobił Maciej, który jest mistrzem dosmaczania i drobnego siekania. Ja mam dużo mniej cierpliwości, no i robię kilka rzeczy na raz. Dlatego to on wypróbowuje wszystkie przepisy i wkłada do nich własnego ducha. Uwielbiam patrzeć jak w skupieniu przygotowuje wszystkie potrzebne skłądniki, sprawdza noże (i najczęściej ostrzy je), robi porządek na kawałku blatu, który za chwile stanie się jego laboratorium. Potem zaczyna kroić…

image

“krojczy” Maciej z Julien Garrido podczas przygotowywania paelli (Hania nagrywa cały proces)

Kiedy już wszystko jest pokrojone zaczyna się gotowanie, odparowywanie, smakowanie i przyprawianie. Z szakszuką było tak samo. Warto było poczekać, zresztą zawsze warto, bo wyszła wyśmienita, aromatyczna i bardzo sycąca. A ponieważ usiedliśmy do niej koło południa stała się właściwie lunchem. Tak więc dwa w jednym!

image

A oto przepis:

2 -3 malinowe pomidory

1-2 łyżki przecieru pomidorowego (można pominąć ale wtedy uzyskamy łagodny smak i wyblakły kolor potrawy)

½ czerwonej papryki

1 liść jarmużu, z którego usuwamy główną łodygę i szatkujemy go drobno

1 cebula, my mieliśmy małą, jeśli duża to ½, pokrojona w kostkę

2 ząbki czosnku pokrojone w płatki

4 jajka

oliwa z oliwek

½ łyżeczki kumin

1 sucha papryczka chilli

Na rozgrzaną oliwę wrzucamy papryczke chilli i kiedy zaczyna brązowieć, wyciągamy ją. Chodzi o to aby przekazała ostrość oliwie ale aby nikt nie natknął sie na nią w potrawie. Robimy tak z większością ostrych sosów. Prawdopodobnie ten sam efekt uzyskalibyśmy używając paprykowej oliwy ale mamy swoje ścieżki i sposoby – dodawanie różnej ilości papryczek chilli do oliwy i usuwanie ich po chwili pozwala kontrolować ostrość.

Na oliwę wrzucamy cebule i czosnek i podsmażamy mieszając – tyle aby cebula była zeszklona. Dodajemy pokrojoną w kostkę paprykę, jarmuż, kunmin i dalej przesmażamy, dodajemy pomidory i odparowujemy sos ok. 15-30 min. To najdłuższy etap, myślimy, że można użyć sosu przygotowanego dzień wcześniej. Dodajemy przecier, sól, pieprz i jeśli za mało ostre pieprz kajeński, mieszamy sos. Robimy w nim wgłębienia i wbijamy do nich jajka. Przykrywamy patelnie i dusimy na małym ogniu przez 5 minut – białka muszą się ściąć, żółtka powinny pozostać płynne. Podajemy posypane świeżą bazylią. Do szakszuki nie potrzebujemy pieczywa – jest bardzo sycąca a każda okazja jest dobra aby uniknąć glutenu.

Tak jak większość potraw, który rodowód swój maja w jednogarnkowych daniach regionalnych, domowych tak i szakszuka ma mnóstwo odmian i można tu trochę poszaleć. Zamiast jarmużu (my mamy teraz akcję próbowania go ze wszystkim co się da) można użyć szpinaku lub botwiny. Paprykę może zastąpić bakłażan, cebulę por. Chyba tylko pomidory sa stałą pozycją. Ale czy na pewno?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s