Archiwa miesięczne: Maj 2016

Mus z awokado i piękna książka

Screen Shot 2016-05-01 at 21.16.13

Rzadko kiedy tak emocjonalnie wiążę się z bohaterami, czuję się świadkiem, obserwatorem, który chciałby dostać się do środka opowieści i szeptać, pomagać, przekazywać wiadomości – przecież przez 200 stron tej niezwykłej historii bohaterowie nie maja ze sobą żadnego kontaktu. A przecież nic zrobić nie można… ich los prowadzi nieuchronnie, tak jak rzeka, po której płynie główny bohater, do ujścia, którego najmniej się spodziewają i oni i my.
Piszę o książce Petera Carey’a “Oskar i Lucynda”. Wzruszyła mnie do głębi, choć nie połknęłam jej w jedną noc (zakładając że 600 stron nie jest przeszkodą). To powieść w którą zanurzamy się i w której akcja jest pochodną atmosfery. Zresztą sam Carey wyznał, że pisząc książkę nie miał w głowie historii miłosnej i sam był zaskoczony jak się wyłoniła i stała się głównym źródłem emocji.
Rzecz dzieje się w XIX wiecznej Australii i Anglii a bohaterami jest dwoje ekscentryków – duchowny hazardzista i młoda panienka, łamiąca wszelkie standardy ówczesnej roli kobiety. Zresztą i teraz byliby nietuzinkowi – rudowłosi outsiderzy, niełatwi, zdawałoby się nieudolni i nieprzystosowani.
Tych dwoje wsiada razem na statek w Anglii a my śledzimy ich losy już wcześniej.
Oscar opuszcza ojca, badacza fauny nadbrzeżnej, buntując się przeciwko ascetycznemu wychowaniu i postanawia zostać anglikańskim pastorem.
Łzy spływały mi po policzkach przy scenie z kawałkiem bożonarodzeniowego puddingu.
Potem studiuje na Oxfordzie, gdzie jego bieda i ekscentryczność zyskują mu miano dziwoląga. Zaprzyjaźnia się jednak z barwnym hulaką i dzięki niemu trafia na tory wyścigowe. To też scena wręcz filmowa, gęsta jak wilgoć i para ze spoconych końskich grzbietów. Dalej mamy wszelkiego rodzaju gry hazardowe, którym pastor poddaje się widząc je jako zesłane wręcz od boga. Pieniądze w ten sposób zdobyte mają pomóc w studiach teologicznych. Ale stanowią też przewrotną licytację, zakład z bogiem przy jednoczesnym poczuciu niewinności. Oscar jest dla mnie jedną z najbardziej skomplikowanych i niezrozumiałych postaci w literaturze.

cała nasza wiara, panno Leplastrier, jest rodzajem zakładów. Wszyscy stawiamy na coś – wyłożył to mądrze Pascal…Stawiamy mianowicie na to, że istnieje Bóg. Stawką jest nasze życie. Szacujemy zyski i straty i liczymy, że znajdziemy się wraz ze świętymi w raju. Nad ranem budzimy się zlani potem niepewni owej wygranej. W pełni zimy wyskakujemy z łóżek i padamy na kolana. A Bóg nas widzi, ogląda nasze cierpienia. I jakże ów Bóg – Bóg, który widzi nas klęczących na zimnej posadzce…
nie mogę pojąćciągnął Oskar – dlaczego Bóg, który tak stanowczo wymaga od nas, ludzi, byśmy wdali się w tę hazardową grę o nasze dusze, byśmy się tą grą zajmowali w każdej sekundzie życia…tak, to prawda! Musimy stawiać wszystko na kartę Jego niedającego się udowodnić istnienia.”
Inaczej postrzegają to jego zwierzchnicy, zostaje wiec wysłany do Australii aby tam nieść światło wiary. Jedna z dramatyczniejszych scen to ta, kiedy widzi go po raz pierwszy Lucynda – pakowanego w klatce dźwigiem jak zwierze na pokład statku. Oskar bowiem ma lęk przed wodą tak wielki ze staje się on jego fobią.
Lucynda wraca natomiast z Anglii do Australii po nieudanej próbie znalezienia sobie męża na starym kontynencie. Jest już sierotą, dziedziczką fortuny która pozwoliła jej kupić hutę szkła w Sydney. Ona też jest nieprzewidywalna i bezkompromisowa. Igra z losem, stawiając w grach karcianych swoją fortunę, aż do momentu kiedy postawi wszystko na jedną kartę.

Screen Shot 2016-05-02 at 13.04.45

Cate Blanchett i Ralph Finnes w filmie z 1997

Losy ich splatają się w tym momencie i meandrują tajemniczymi zakolami, prowadzącymi przez rozmaite krajobrazy: od wybrzeża Anglii, przez doki w Sydney i australijski busz.
Jest to jedna z najbardziej poruszających historii miłosnych jakie kiedykolwiek czytałam. Książka coraz głębsza im dłużej myślę o niej po zakończeniu lektury – wszechobecna woda, która we wszystkich archetypowych wyobrażeniach mówi o naszych emocjach, uwarunkowania bohaterów: Oscar osierocony przez matkę, z zamrożonymi uczuciami do ojca, Lucynda osierocona przez ojca, z silną matką, która wychowywała ją samotnie.  Uwarunkowania, które mimo wręcz rewolucyjnych charakterów, wracają echem uniemożliwiając bohaterom prostą komunikację. Miłosne powinowactwo dusz, surrealistyczny zakład i jego realizacja,  przedzieranie się przez busz i brutalne wyżynanie tubylców…pod koniec książki powietrze jest gęste i lepkie a atmosfera coraz bardziej wariacka. Ach, można byłoby głębiej zanurzać się do tej studni:)

Dla równowagi skomplikowanej historii Oskara i Lucyndy, najprostsze na świecie śniadanie na 2 osoby.

Screen Shot 2016-05-02 at 13.18.00

1 awokado
1/4 świeżego ananasa
garść świeżego szpinaku
1 mały ogórek gruntowy
1/2 cm obranego korzenia imbiru
łyżka oleju lnianego
1/2 szklanka wody

Wszystkie składniki blendujemy i podajemy w miseczkach.
Awokado dobry jest na miłość, ogórek to świeżość, szpinak moc, ananas słodycz a imbir szczypta pikanterii. Olej zaś dobry jest na wszystko.