Archiwum kategorii: bez jajek

Pyszna zupa z pokrzywy.

 

IMG_9095

Bardzo lubię gotować zupy. To chyba moja ulubiona kuchenna działka.
Kiedyś było nią pieczenie ciast i słodkości ale teraz, z racji przejścia na dietę bezglutenową, wyszłam już z wprawy i unikam takich pokus.
A do wypieków bezglutenowych jakoś nie pałam miłością.
Maciej żartuje, że bezglutenowe wypieki to najlepszy sposób na odzwyczajenie się od łakoci raz na zawsze. Po prostu kruche ciasteczka na gryce z kruszonką z owsa przestają kręcić.
Chociaż z drugiej strony, może za mało praktykuję:)

IMG_9093

Ale wracając do zup -Wczoraj zrobiłam pyszną z młodych warzyw, pokrzywy i liści, które najczęściej wyrzucamy i niepalonej kaszy gryczanej – taki wiosenny krupnik.

Składniki na 4 osoby:

młoda włoszczyzna
kalarepka z liśćmi
parę liści rzodkiewki – jeśli mamy
2 gałązki pokrzywy
2 młode ziemniaki
4 łyżki niepalonej kaszy gryczanej
2 łyżki masła
łyżka szczypiorku
łyżka koperku
łyżka pietruszki
łyżeczka kurkumy
1/2 łyżeczki tymianku
opcjonalnie 2 łyżki namoczonej wcześniej, najlepiej na noc, fasoli mung

IMG_9096

Włoszczyznę szorujemy, nie potrzeba obierać marchewki ani pietruszki. Warzywa  kroimy. Obieramy i kroimy w słupki kalarepkę i ziemniaki.

Zieleninę – pokrzywę, liście kalarepy, liście rzodkiewki, selera i marchewki (bez twardych gałązek) miksujemy na smoothie z 2 szklankami wody
W garnku o grubym dnie rozpuszczamy masło, wsypujemy tymianek i kurkumę. PO chwili dodajemy kaszę. Mieszamy.
Dodajemy pokrojone warzywa, przykrywamy i dusimy 10 min.

Zalewamy wrzątkiem. Gotujemy do miękkości, dodając sól i pieprz do smaku.
Na koniec wlewamy zieloną miksturę, doprawiamy zupę cytrynę, wsypujemy szczypiorek, koperek i pietruszkę.

IMG_9107

Zabierajcie się do dzieła póki pokrzywa młoda (względnie:)

 

Reklamy

Koktajl otulacz

Zrzut ekranu 2017-04-07 o 17.42.57

Dzisiaj na deser tak:
– surowa marchewka albo dwie
– banan
– parę daktyli
– garść orzechów jakie są
– łyżka solidna masła orzechowego
– cynamon i gałka muszkatołowa, tyci tyci
– dwie szklanki wody, dałam ciepłą bo za oknem brrr
Wszystko zzzzzzz blenderem.
Taki koktajl otulacz
w sam raz na teraz

a na kolanach książka
a w książce wiersz

Nie mogę już odróżnić snu od jawy.
Na jaki świat obudzę się
Z tego niesamowitego snu?

Napisała go Ekazome Emon, w XI w. w Japonii. A przetłumaczył go z angielskiego na polski Czesław Miłosz.

I Ekazome ożyła.

Zrzut ekranu 2017-04-07 o 17.56.41

Kajita Hanko, sleeping woman

 

Rozgryziony przypadkiem goździk i wycinka drzew dawno temu

Od dwóch dni jestem zaziębiona. Nic wielkiego, nic strasznego ale uprzykrza życie. Leje się z nosa, leje się z oczu, wyjść nie można a za oknem słońce, którego już tak spragnieni jesteśmy. Nawet w opcji z wiatrem, nawet pod pachę z zimnem – Słońce, Słońce kocham ciebie.

img_7649

Dzisiaj Maciej aby mnie trochę pocieszyć zrobił na śniadanie ryż z prażonymi jabłuszkami, cynamonem i goździkami. Wspaniałe danie, wspomnienie dzieciństwa, proste, szybkie i tanie. I gdy go jadłam ze smakiem, rozgryzłam goździka (no przecież, włąśnie je dodajemy do jabłuszek, a z gwoździ robimy zupę:). Poczułam piekący, aromatyczny smak, którego z niczym pomylić nie sposób. I przypomniałam sobie wszystkie dobrodziejstwa, które niesie ze sobą taki goździk. Oprócz tych smakowych.

W tym malutkim, nierozwiniętym pączku kwiatowym, który jest zbierany gdy się tylko zaróżowi siedzi eugenol – czarodziej, który zmniejsza stany zapalne i hamuje ekspansję drożdży. Jest wspaniałym remedium na ból zęba – przypomniał mi się mój kuzyn cierpiący na zapalenia dziąseł i słabe zęby, który często chodził z opatrunkiem z goździków.
Goździki znane są ze swoich właściwości antybakteryjnych i antyseptycznych.
Goździki odświeżają też znakomicie jamę ustną – były żute już w starożytnych Chinach, przed audiencją u cesarza, żeby władcy nie powalić nieprzyjemnym zapachem z gęby. Może warto zastąpić nimi napakowane chemią gumy do żucia?
Znali je też Rzymianie a pierwsze ślady używania goździków pochodzą z 1700 roku p. n.e.

screen-shot-2017-03-04-at-12-30-44

Ta przyprawa, jak większość, pochodzi z Indonezji a konkretnie z Moluków (Wysp Korzennych) i była, podobnie jak gałka muszkatołowa cenniejsza niż złoto.
Kiedy w 1522 jedyny z pięciu statek Magellana powróciły (bez niego) z fatalnej wyprawy dookoła ziemi, był wyładowany właśnie goździkami i gałką. Goździków było 26 ton i sprzedano je za równowartość prawie 1 mln dolarów!
W 1605 na Moluki dotarli Holendrzy i zapragnęli zmonopolizować rynek goździków.
Wycięli wszystkie drzewa, które rosły poza strefą ich kontroli co przyczyniło się do… powstania na Molukach. Goździkowiec jest bowiem drzewem, które tradycyjnie sadzone jest po urodzeniu dziecka i jak tradycja karze, jego życie jest powiązane z życiem dziecka. Można sobie wyobrazić nienawiść do tych którzy przybyli i zaburzyli ten zwyczaj.

No cóż, wycinanie drzew, próba monopolizacji, zachwianie ekosystemu, zachłanność i brak poszanowania dla tradycji i dla drugiego człowieka…prowadzące do powstania. Może to wcale nie taka odległa historia?

http://indahnesia.com/indonesia/MALHIS/history_of_maluku.php
http://www.indepthinfo.com/cloves/health.shtml

Słoneczny deser

Chyba z tęsknoty za słońcem takich kolorów używam ostatnio w kuchni

screen-shot-2017-01-22-at-15-38-50

To jest budyń z nasion chia na kokosowym mleku.

Mleko robimy sami – zalewamy szklankę wiórków kokosowych szklanką ciepłej wody. Miksujemy ok.2 min i dolewamy następną szklankę wody. Miksujemy ponownie do uzyskania w miarę gładkiego płynu. Łatwo powiedzieć z super blenderem ale najzwyklejszy na świecie w formie łapki też da radę.
Przelewamy płyn przez gazę umieszczoną na sicie. Wyciskamy do ostatniej kropelki:) Suchą masę, która zostanie możemy zamrozić – przyda się do ciasteczek.

Na jedną porcję deseru potrzebujemy:
niecałą szklankę mleka2 łyżki nasion chia
4 łyżki pulpy mango (można kupić w sklepach orientalnych lub przez internet)
1 łyżka zmiksowanych mrożonych truskawek
1 łyżeczka syropu klonowego albo syropu z mniszka

W słoju łączymy mleko z nasionami i syropem. Potrząsamy. Potem drugi raz po kilkunastu minutach. Wstawiamy słoik do lodówki na kilka godzin lub na noc.

Przelewamy do miseczki, dekorujemy musami.

Uwaga: jeśli wiórki są dobrej jakości możemy odstawić mleko i zebrać z niego śmietanę i potem połączyć mleko z nasionami. Śmietanę wykorzystamy do innego dania np curry (przepis tutaj). Jeśli śmietana wytrąci się nam już w słoiku z chia, nie należy się martwić. Wystarczy potrzymać słoik w cieple i wstrząsnąć do rozpuszczenia śmietanki. Będzie kaloryczniejszy:)

Słońca na deser życzę i zaraz zabieram się do opisywania ostatnich włoskich lektur.

 

Sobotnia przytulanka czyli gluten-free śliwkowy crumbe

14671337_1290721624334702_5111089666688289684_n

Sobotni wieczór – zrobione w pół godziny… no może trochę dłużej bo jeszcze trzeba posprzątać.
Bezglutenowy crumble śliwkowy:
1. Śliwki – ile jest:) – my mieliśmy 80 dag ale jeśli jest garść to będzie więcej ktuszonki, a przecież właśnie kruszonkę wszyscy wyjadamy sekretnie
2. Ok.100 gr masła
3. 6 łyżek ksylitolu
4. 6 łyżek mąki ryżowej
5. 6 łyżek płatków owsianych bezglutenowych
Śliwki bez pestek układamy w żaroodpornym naczyniu, z reszty składników w palcach ugniatamy kruszonkę, posypujemy śliwki i buch do rozgrzanego na 190 st piekarnika na 40 min. I potem buch do rozgrzanego brzucha!
Uch – jak gorąco!
Puff – jak gorąco!
Uff – jak gorąco!
…jak człowiek staje sie babcią albo dziadkiem, to tak właśnie się z nim dzieje:)
Bo od środy będzie u nas wnusia!

kinin_daria_v

tak wyglądała dawno dawno temu bo teraz to już dorosła panna:)

img_6518

rok pózniej

Nie zapomnij o mnie jesienią

14440965_1267146173358914_7653792068641224203_n

Teraz ją jedzcie, nie zapominajcie –
po prostu utartą, z jabłkiem, rodzynkami, orzechami, cytryna i olejem lnianym.
Orzechy namoczcie wcześniej na pół godziny w wodzie – są lepiej przyswajalne.
Posólcie dla smaku i dla soku.
Można też utrzeć ją wraz z marchewką na grubej tarce, posolić i dodać słodkiej śmietanki. To będzie łagodniejsza wersja surówki – marchewka i śmietanka przytępią trochę rzepowe pazurki. Dla koloru i podwójnej dawki witaminy C posypcie natką pietruszki.
Albo sok wetrzyjcie we włosy – pachnie niezbyt przyjemnie ale to naturalny sposób na włosy pozbawione blasku. Przywróci go.
Poza tym odtruwa, wzmacnia, odkaża.
Jest dobra przeciw reumatyzmowi i na lepsze krążenie. 
Na wzmocnienie żołądka
Po prostu ostra zawodniczka- warta pozłacanego talerzyka. Czarna Rzepa.
a to jakoś mi się skojarzyło
może dlatego, że sprawdzałam francuską nazwę tej rzodkwi : Gros Noir d’Hiver de Paris – zaraz jakoś łagodniej:)

Przepis, o który wszyscy pytacie

Screen Shot 2016-08-18 at 13.02.31

zdjęcie z „good housekeeping” 🙂

Burgery z buraczków wprowadziliśmy do jadłospisu w tamtym roku i od razu stały się szlagierem. Pani Iwonka doszła w nich do perfekcji i choć przepisów w internecie jest mnóstwo podaję Jej wypróbowaną wersję. To przepis wegański, dzięki kaszy jaglanej i mące kotlety sklejają się bez jajka. Jest też bezglutenowy bo zwykłą mąkę śmiało możemy zastąpić inna.

Na 10-12 kotletów

  • 2-3 surowe buraki utarte na tarce o grubych oczkach
  • czerwona cebula
  • 3/4 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej
  • 1/2 szklanka uprażonych pestek słonecznika
  • 1/4 szklanka mąki – może być z cieciorki, jaglana lub gryczana
  • 1/4 szklanka oleju
  • 3 łyżki sosu sojowego
  • 3 łyżki sezamu
  • 2 ząbki czosnku
  • garść natki pietruszki
  • 1 łyżeczka zmielonej kolendry
  • 1 łyżeczka soli
  • 1/2 łyżeczki pieprzu
  • szczypta pieprzu cayenne

Wszystkie składniki, oprócz sezamu, mieszamy ze sobą w dużej misce. Formujemy kotlety, obtaczamy w sezamie i układamy na papierze do pieczenia. Pieczemy w piekarniku  w temp 200 st, 15 min z jednej i 15 min z drugiej strony. Możemy też smażyć je na patelni na oleju.

Są pyszne z ziemniaczkami puree, mizerią albo inną surówką.

Do dzieła!

IMG_5671.jpg